Czerwona książeczka

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Czerwona książeczka

Postautor: DOminicos » 21 grudnia 2008, 20:12

Przedstawię się Nazywam się Divier Desharik Be'te'tner jestem narazie młodym uczniem swego Ojca i początkującym magiem piszę ten pamiętnik aby kilka przyszłych pokoleń znalazło i przeczytało moje doświdczenia i też by kilku przyszłych czarowników mogło sobie zapamiętać jak kierować wewnętrzną mocą.


Był chłodny poranek Divier jak codzień ćwiczył ze swoim ojcem Damienem rzucanie zaklęć po chwili z ciszy i z ust Damiena wydobyło się kilka słów które każdy mag musi zapamiętać na całe życie:

-Pamiętaj sztuka magiczna to nie bezwartościowe machanie mieczem wymaga poświęceń kiedy poświęcasz się sztuce musisz być jej oddany sercem i duszą i nic nie może rozproszyć twojej koncentracji.
Chwilę potem z ust wielkiego czarodzieja wydobyły się słowa w skąpanym tajemnicą języku magii.
-Aini Utha!
Błyskawica wyleciała z jego rąk lecz zanim uderzyła prosto w Diviera, Damien wykonał kilka gestów i pocisk zatrzymał się przed małym chłopcem.

-Na dziś koniec, potężny mag udał się do średniej wielkości drewnianego domku


Divier przechadzał się po lesie zastanawiając się nad słowami swojego mentora i kochającego ojca...




Kilka lat pózniej

Divier wysiadł ze statku za nim ciągnął się jego aksamitny czerwony płaszcz a jego koszula powiewała w podrygach morskiej bryzy

-Więc tak wygląda Aldur...Nie można tego nazwać najbardziej sympatycznym miejscem na lodor ale jakoś da się chyba używać tych starych chat zabitych jeszcze starszymi dechami...


Po przechadzce po aldur postanowił się wybrać na małą wycieczkę na zapoznanie się z okolicą, wszedł na pobojowisko, kilkanaście metrów przed nim stało kilka szkieletów.

-No będzie zabawa.
Po tych słowach zaczał wymawiać inne tym razem w języku magii, szkielety z tej odległości nie zauważyły go ale zanim jeszcze została z nich tylko garstka prochu dało się słyszeć głośne:

-Adel nen Uder ak enej ad Kere Kastyudej!
Z rąk Diviera wystrzeliła kula ognia spalając szkielety i rozrywając je na kawałki.
Divier przedzierał się przez hordy szkieletów aż w końcu dotarł na wzgórze z kilkama sosnami zauważył kilka szkieletów wojowników więc schował się miedzy sosnami i zaczął wymawiać słowa do zaklęcia Burzy pocisków izzaka...szkielety rozpadły się pod naporem kul czystej energi.Wrócił do wioski, już częściej podróżował po Lodor i poznał wiele ciekawych osobistości.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2008, 20:13 przez DOminicos, łącznie zmieniany 1 raz
"Dobry kat zmusi przesłuchiwanego nawet by się przyznał że jest zielonym osłem w różowe ciapki!"(-)Jacek Piekara "Sługa Boży"
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Postautor: DOminicos » 22 grudnia 2008, 16:03

-Czasem zastanawiałem się jak wielką moc może osiągnąć tkacz zaklęć?Może nieskończoną , Już w dzieciństwie uwielbiałem rzucać zaklęcia przy Tkaniu zaklęcia towarzyszył mi dreszcz i uczucie zimna na zewnątrz i ciepła w środku siebie , Do pokonania wrogów niemalże ciągle używałem czarów najlepszym uczuciem dla maga jest uczucie udanego rzucenia zaklęcia...

Czasem Pomagał mu w rozmyślaniach niezwykle bystry i niemal wszechwiedzący czarodziej Gabriel Scarlet.

-Lecz ja Gardzę czarami szkoły sprowadzania nigdy żadnego z nich nie użyłem bowiem czemu ci magowie zamiast w innych zaklęciach które mogą zabić taką istotę kształcą się w czarch które je przywołują , to bezsens...

-lekcje młodości...Przechadzałem się po lesie wypatrywałem wiewiórek lekkie czasy kiedy można było rozłożyć się na trawie w lesie zanucić jakąś pieśń która mnie uspokaiała...Popatrzeć w czyste niebo i wodę , poczuć na twarzy wiatr...
"Dobry kat zmusi przesłuchiwanego nawet by się przyznał że jest zielonym osłem w różowe ciapki!"(-)Jacek Piekara "Sługa Boży"
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Divier Desharik

Postautor: DOminicos » 26 grudnia 2008, 23:52

*na tej stronie widnieje staranny obrazek najprawdopodobniej właściciel narysował samego siebie*
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Postautor: DOminicos » 09 maja 2009, 11:41

Moja moc ostatni tak urosła! potrafię przywoływać meteory z nieba! jestem potężny wywołuję chmury ognia , opóznione ogniste kule i umiem zmaksymalizować ogniste znaki!Umiem zabić jednym wskazaniem palca i potrafię stworzyć takie osłony przez które nie przebiją sie demony! pokonałem wiedzmę ognia i formiańską królową i wiele potężniejszych istot! Nie umiem okiełznać ognia ale się z nim zjednoczyłem dzięki tej więzi mam MOC!Ogień jest ze mną , we mnie! JA jestem ogniem!czystym ogniem esencją światła i pomocy a jednocześnie zniszczenia i śmierci...

*pod spodem notatki narysowany jest wielki meteor*
Ostatnio zmieniony 09 maja 2009, 11:49 przez DOminicos, łącznie zmieniany 4 razy
"Dobry kat zmusi przesłuchiwanego nawet by się przyznał że jest zielonym osłem w różowe ciapki!"(-)Jacek Piekara "Sługa Boży"
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Postautor: DOminicos » 30 maja 2009, 10:48

Postanowiłem porzucić ogień i zająć się błyskwicami okazało się że to mój prawdziwy żywioł , władam błyskwicami tak samo jak Zaltos czy jego syn a może lepiej?Ta magia uwalnia czystą energię elektryczną przepływającą przeze mnie i przecinając powietrze tworząc błyskawicę i niszczy wroga...burza czysta energia nie ograniczona , niegraniczony potencjał energi niezależny od ziemi , wody czy ognia.Czysta energia czekająca aby ją uwolnić potęga burzy ... pioruny i grzmoty energia nieboskłonu którą wielokrotnie można wykorzystywać bo nigdy nie znika i nie da się jej zniszczyć....
"Dobry kat zmusi przesłuchiwanego nawet by się przyznał że jest zielonym osłem w różowe ciapki!"(-)Jacek Piekara "Sługa Boży"
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Postautor: DOminicos » 30 maja 2009, 11:21

*Kolejna notatka napisana dość szybko* Heh pokonałem Zaltosa trzykrotnie zrobił się nudny żadne z niego wyzwanie teraz dzięki swoim mocom zajmę się kimś trudniejszym...

Pojąłem niedawno że energi nie da się ograniczyć i uwięzić w ramach da się ją uwolnić...może ona niszczyć światy i sfery jest niezniszczalna wszechobecna i wszechmogąca , nieskończona , przetrwa aż po wieczność.A ci którzy próbują kształtować energię są SŁABI nie rozumiejący że ta sama energia może ich rozsadzić nie da się jej zmienić , ograniczyć przepływa ona wszędzie a my ją uwalniamy z siebie i z otoczenia a ona jest potężniejsza niż cokolwiek , kieruje wszechświatem wprawia go w ruch i go niszczy wielka jest potęga energi bo nieskończona...
Ostatnio zmieniony 30 maja 2009, 13:21 przez DOminicos, łącznie zmieniany 1 raz
"Dobry kat zmusi przesłuchiwanego nawet by się przyznał że jest zielonym osłem w różowe ciapki!"(-)Jacek Piekara "Sługa Boży"
Awatar użytkownika
DOminicos
 
Posty: 147
Rejestracja: 23 marca 2008, 23:16
Lokalizacja: są placki?

Szybka odpowiedź

   

Wróć do Pamiętniki i historie V Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron