Poeta Przeznaczenia

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Poeta Przeznaczenia

Postautor: Gabriel » 18 grudnia 2008, 01:19

Wioska Zalesmet, jedna z wielu nic nie znaczących osad, należących do Torrath. Większość mieszkańców Cesarstwa nigdy o niej nie słyszało, natomiast ci, którzy byli świadomi jej istnienia kojarzyli ją zwykle ze względu na winnice, w których wytwarzano średniej jakości wina, między innymi „Zalesmet Sha'ritt”. Sha'ritt, Sha'ritt... Żołnierze, którzy służyli niegdyś na Lodor znali to nazwisko. Od 996 roku Zalesmet stało się siedzibą rodu Shadowspirit na Kentarze. Lud wioski niemal nigdy nie widział swojego rządcy, gdyż Enariol var Sha'ritt miał wiele ciekawszych zajęć niż dręczenie wieśniaków. Był to bowiem nikt inny jak były członek Bractwa Cienia i uciekinier z Lodor – Pan Szarosinych. Obecnie, jako Siewca Śmierci, Gabriel Shadowspirit miał ręce pełne roboty, gdyż Cesarz bywał coraz częściej zmuszany przez okoliczności do sięgania po swoją „ostateczną broń”. Zadanie ciemiężyciela ludu przypadło zatem jednemu z jego synów...

Thenarion Shadowspirit, urodzony w roku 801, inteligentny, wszechstronnie wykształcony i nauczony, aby pomiatać osobami o niższej pozycji społecznej świetnie nadawał się do tego zadania. Często przechadzał się po wiosce, ubrany w czarne szaty zdobione srebrem i perłami oraz srebrny hełm zdobiony czarną koroną cierni, w ręce zaś trzymał kościaną laskę, której zwykle używał do bicia chłopów. Już sam jego widok sprawiał, że niektórzy trzęśli się ze strachu. Sam Thenarion był średnio zadowolony ze swojego życia, mając uczucie, że marnuje się w tym miejscu. Pewnego dnia otrzymał w końcu swoją szansę, kiedy to siedziba rodu na Lodor została bez swojego Lorda, bowiem Eylan, zgodnie z umową ze swoim ojcem, miał powrócić ostatecznie na Kentar.

Gdy wioska Aritel została wyzwolona od Periończyków, Thenarion mógł w końcu zamieszkać w swoim nowym domu. Wyspa Lodor okazała się niezwykle interesująca, zupełnie odmienna niż kontynent. Różnice kulturowe okazały się porażające, jednak nie na tyle, aby nie można było się dostosować. Wizyta na wyspie stała się także znakomitą okazją, aby starszy syn Pana Szarosinych mógł sobie odświeżyć znajomość bądź co bądź ojczystego języka – elfickiego. Jako, że został za młodu nauczony tej mowy przez swoją matkę, a miał niezwykłą łatwość do nauki, już po kilku miesiącach zaczął mówić niemalże czystym elfickim. Z pewnością ta umiejętność mogła się okazać niezwykle przydatna podczas dalszego pobytu na wyspie...

Sytuacja na Lodor zdawała się być stabilna. Można było spokojnie nawiązać kontakty i uzupełnić swoją księgę czarów o interesujące zaklęcia... Magia, ukochana Magia. Thenarion nie kochał nikogo, ani niczego poza Magią. Ona była jego Umiłowaną, sensem istnienia. Dawała poczucie bezpieczeństwa i stawiała go ponad innymi, którym nieznane były jej tajemne arkana. Wiedza. By naginać słabe umysły, obracać wrogów w popiół, rozdzierać rzeczywistość, otwierając bramy do innych światów... Ten, kto zna Magię może wszystko.
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2008, 01:20 przez Gabriel, łącznie zmieniany 1 raz
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 21 stycznia 2009, 00:56

Wyspa Lodor, tom I

"Cykl tych ksiąg dedykuję Jego Cesarskiej Mości w wyrazie uznania za umożliwienie mi pobytu na wyspie Lodor. Chciałbym także podziękować mojemu ojcu, za wszystkie cenne wskazówki i powierzenie mi pieczy nad rodzinnym majątkiem.

Thenarion var Sha'ritt"


Wioska Aldur

Aldur jest osadą górniczą leżącą na północno-wschodnim wybrzeżu Lodor, dość dobrze rozwiniętą, pomimo niekorzystnych warunków klimatycznych. Rok można podzielić tu jedynie na okres gdy jest bardzo mroźno i pada dużo śniegu oraz na czas gdy przestaje padać śnieg, a temperatura jest nieco wyższa. Mieszkańcami są w zasadzie jedynie przedstawiciele rasy ludzkiej. Zajmują się oni rolnictwem, hodowlą i rybołóstwem, w mniejszej mierze górnictwem. Kopalnia nieopodal wioski od wielu lat zostaje zajęta przez plemię koboldów i pomimo licznych prób, nie udało się wypędzić ich na dobre. Co ciekawe, w Górach Gryzącego Mrozu, poza mało wartymi rudami można także wydobywać złoto. Zapewne ten cenny kruszec przyczynił się do znacznego rozwoju osady. [...]

[...] Obecnie władzę w Aldur sprawuje, poprzez swoich kapłanów, półbóg magii - Belulas. Jest to dość niezwykłe i zagadkowe zjawisko. Wprawdzie potrzebuje on wyznawców, jednak z jakiego powodu, będąc tak potężną istotą, wybrał akurat tą wieś? Czy jego potęga nie była dostateczna by rzucić na kolana choćby miasto elfów, Faraldor? Z drugiej strony, to jednak posiada on jedynie garstkę kapłanów, więc nie byłby w stanie kontrolować całego miasta. [...] Belulas nie ingeruje w zasadzie w życie ludzi, jedyne czego od nich wymaga, to wyznawanie go (a co za tym idzie - posłuszeństwo) i oddawanie przynajmniej raz dziennie hołdu jego posągowi. W pozostałych kwestiach pozostawia im wolną wolę. Pomimo tego, że półbóg jest na tyle liberalnym władcą, niektórzy Aldurczycy nie mieli zamiaru uznać jego władzy i przenieśli się do nędznego obozu, rozbitego w sąsiedztwie osady. W większości byli to członkowie dawnej straży bądź rady wioski. [...] Podczas mojego pobytu na Lodor Belulas nie dorobił się jeszcze swojego przybytku w Aldur, jedyna świątynia jaka się tutaj znajduje należała do nieznanej mi bliżej, zapewne jakiejś lokalnej sekty, która zwała się "Calen Mir", jednak została oczywiście zniszczona. [...]

Jeśli chodzi o rody szlacheckie, to jestem dość zawiedziony. Wygląda na to, że w Aldur żyje tylko jedna rodzina szlachecka - ród Turan, a ich siedzibą jest zamek nieopodal wioski. O innych rodach nie udało mi się uzyskać informacji. Może były jakieś w przeszłości? Na to pytanie raczej nie uzyskam odpowiedzi. Przeklinam czasem krótkowieczność ludzi. Wracając zaś do samych Turanów - o ile w przeszłości mogli mieć coś do powiedzenia, to nie sądzę, aby Belulas liczył się z ich zdaniem. Jeśli ten ród ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie, to wynika ono z szacunku ludzi dla ich rodziny... bądź pewnie także bogactwa. [...]

Czasem niektórzy nazywają Lodor "Stolicą Magii". Mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie jest to zasługa tej wioski. Aldur jest jedną z niewielu osad na Lodor, w których nie znajduje się żaden sklep alchemiczny (podobno właściciel wyemigrował z całym dobytkiem w pobliże Zamku Miradira) ani z artykułami magicznymi (nie można dostać nawet pergaminów odpowiednich do zapisywania zaklęć!). Z tego co mi wiadomo, to pod tym względem na wyższym stopniu rozwoju są nawet półorczy wygnańcy, żyjący w dżungli. Może dzięki patronatowi Belulasa ta sytuacja się odmieni? Po raz kolejny zaskakuje mnie, że to właśnie ludzie zostali wybrani przez półboga. [...]
Ostatnio zmieniony 21 stycznia 2009, 01:01 przez Gabriel, łącznie zmieniany 2 razy
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Szybka odpowiedź

   

Wróć do Pamiętniki i historie V Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron