Zapomiany tomik.

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Zapomiany tomik.

Postautor: Pkss » 08 sierpnia 2007, 20:31

Przed tobą znajduje się malutka książeczka, okładka ze skory, na środku malutka ilustracja przedstawiająca słońce otoczone płomieniami. Na boku misternie zdobiona, metalowa obręcz chroniąca karty przed uszkodzeniem. Po otwarciu twoim oczom ukazuje się pięknie zdobiona karta tytułowa. Chwile później czujesz że zostajesz wciągnięty w wir magii , pokazujący ci fragmenty obrazów. W twojej głowie odzywa się spokojny, łagodny głos mówiący po elficku.*

Ku Pamięci.
Moja rodzina wywodzi się z miasta Brodak, położonego na przeklętej wyspie Lodor.
Moi przodkowie zajmowali się zdobnictwem ksiąg i manuskryptów. Żaden z mieszkających tam ludzi, nie spodziewał się że miasto może tak szybko i praktycznie bez oporu paść. Nigdy nie spodziewano się ataku od środka .Cyklopy, zabiły prawie wszystkich. Nieliczni ocaleni rozbiegli się po pustyni. Jednym z nich był bezpośredni założyciel rodziny Gran, człowiek który połączył wszystkie następne pokolenia jego dzieci z ogniem Oweodda. Po latach tułaczki osiedlił się na jednej z wysp północnego archipelagu.

Mijał czas. Rodzina wiodła skromny żywot, jak wiele jej podobnych, żyjących w małych skupiskach. Przez cały czas podtrzymywano rodziną tradycje związku z ogniem.
Z czasem przerodził się on w coś znacznie więcej niż tylko wyznanie. Żaden z członków rodziny nigdy nie marzł, nawet na największym mrozie byli sprawni i pełni wigoru.

Kilka wieków później pierwszy raz w kronikach Faraldor pojawia się wzmianka o moich przodkach. W roku 734 Salaser , mimo sprzeciwu wszystkich elfów, pojął za żonę córkę jednego z elickich kupców. Tak właśnie zaczyna się półelfia linia członków mojej rodziny, do której sama nalezę. Salaser miał z Elitią dwójkę dzieci, które dorosły wśród elfów, tam też znalazły sobie partnerów, mieli potomstwo i pień rodu Gran wrósł w Faraldor na dobre. Nikt już prawie nie pamiętał „mezaliansu” a krew była co raz mniej widoczna.
W roku 901 mój pradziad Lastron zwany również Ognista Dłoń, przeniósł część rodziny do wioski Aldur. Tam założył kuźnię, w której pracował przez wiele lat swego życia, podobnie później jego syn i wnuk. Następne lata wydają się powrotem koszmaru z Brodak. Nadeszła mroźna zima roku 956. Mój dziad Marsel Gran starał się ratować swą rodzinę przez niebezpieczeństwem, które pojawiło się nagle, niszcząc wszystko na swojej drodze.
Próba obrony wioski, koordynowana przez kilku elfów, oraz obecnych bohaterów wioski okazała się bezcelowa. Bractwo Cienia szybko podbiło osadę wybijając jej obrońców, wyżynając mieszkańców. Jedynymi ocalałymi członkami mej rodziny była moja ciotka , adoptowana córka jednego z zamordowanych kupców w Aldur, Wirae Gran, oraz mój ojciec Verendil .
Podczas gdy ciotka uciekła z miasta podczas ataku, dostała się do Faraldor gdzie skończyła studia pod okiem Naryldora Be'te'tera, mój ojciec odpłynął na archipelag, do reszty rodziny.

Mijały lata, mój ojciec, wieloletni przyjaciel Naryldora ożenił się z Lirien Be'te'ter, jedną z siostrzenic arcymaga Faraldor. Narydlor aprobował ten związek. Moja matka pozbywając się tytułu, na rzecz miłości do półelfa bez ziemi i bogactw, jednocześnie dała początek mojemu życiu.
Jedyny warunek, nigdy nie mówić dzieciom, o związku ich rodziny z rodem Arcymaga Faraldoru.

*Nagle wyrywasz się z wiru energii, możesz obserwować jak sekundy jeszcze krąży nad księgą , by po chwili zniknąć w głębi niej zostawiając gładką kartkę.*
Ostatnio zmieniony 03 września 2007, 20:29 przez Pkss, łącznie zmieniany 2 razy
Smutaśnik Pospolitus

Fabulator



Czarnula! :>
Arshen, dziękuję :)

Odcienie Duszy

Jak ktoś coś chce zapraszam na PW lub GG.
Awatar użytkownika
Pkss
 
Posty: 689
Rejestracja: 21 października 2005, 14:24
Lokalizacja: Piaseczno

Szybka odpowiedź

   

Wróć do Pamiętniki i historie IV Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron