Księga Najciemniejszej Ciemności

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Postautor: Gabriel » 16 kwietnia 2006, 14:54

[center]~~ 5 ~~[/center]
Chyba nie powinienem drwić z Nici, ale z tak w końcu, to dosyć szybko Manwe ją zbałamucił... Coż - i się doigrałem. Użyła w rozmowie ze mną tego słowa *dziura w kartce* Napiszę to słowo może inaczej - ranndi. Naprawdę mnie zdenerwowała.
Ucieszyłem się gdy później Josh wytoczyl z niej trochę krwi swoim sejmitarem.
Niech siedzi w mieście i wychowuje bachora jak miała ochotę go robić, a nie niepokoi porządnych magów. Ale nie... Co ona jeszcze powiedziała? "Cieszcie się naszym szczęściem". Już nie miałem siły żeby jej coś sensownego odpowiedzieć.
Większą krzywdę mi robią jej slowa niż miecz. Znowu wracają te wspomnienia. Co czuję? Ból, upokorzenie, porażkę, gniew, nienawiść... rozpacz, smutek.
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 17 kwietnia 2006, 17:53

[center]~~ 6 ~~[/center]
Jestem ciekawy jak sobie radzi ten krasnoludzki zabójca magów, z którym ostatnio rozmawiałem. Obiecał, ze przyniesie głowę Manwe... Początkowo byłem wobec niego nieco sceptycznie nastawiony, ale Josh mnie zapewnia, że jego umiejętności są na bardzo wysokim poziomie.

Ostatnio moje sny stają się coraz bardziej niepokojące i... dziwne? Mam na myśli w zasadzie jeden sen, który niedawno zaczął się powtarzać. Za każdym razem gdy zamknę oczy. To jest tak:
Mrok. Słyszę głos, ale go nie rozpoznaję. Ma lekko metaliczne brzmienie i jest dość... zimny? On czegoś ode mnie chce. Prosi, straszy mnie, żąda. Nakazuje mi wypełnić przysięgę. Mówi, że zmarnowalem swoj dar, ale muszę za niego zapłacić! Dlaczego On mnie nazywa 'Ethard'?

Dziś znowu miałem ten sen. Ale gdy się obudziłem... Gdy wstałem z łóżka spojrzałem na swój cień. To co zobaczyłem było potworne! Nigdy takiego czegoś nie widziałem! Trwało to może kilka sekund, ale... Dręczy mnie wiele pytań, ale wiem gdzie szukać odpowiedzi.
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 18 kwietnia 2006, 15:10

[center]Opowieść Umarłych[/center]

Podziemia. Wampiry ignorowały Gabriela i nie zatrzymywały go podczas jego wędrówki. W końcu znalazł grób, którego szukał. Rozpoczął przygotowania do rzucenia zaklęcia - którego sam był autorem (a przynajmniej tak sądził). Na początku chciał je jakoś nazwać od swojego imienia, ale w końcu zdecydował się na Opowieść Umarłych. Nazwa ta doskonale oddawała charakter tego czaru. Gabriel pierwszy sukces odniósł, kiedy testował to zaklęcie na zwłokach Soppiego i z powodzeniem wydarł z martwego ciała wspomnienia z czasów jego życia. Teraz sprawa była znacznie bardziej skomplikowana. Osoba, do której wspomnień chciał dotrzeć nieżyła od kilku dobrych setek lat. Im więcej czasu uplynęło od śmierci osoby, tym wizje stawały się niezrozumiałe i mgliste. Ale Gabriel wiedział czego szukał. Odpowiedzi. Gdy wszystko było gotowe rozpoczął inkantację.

Obrazek

[center]***[/center]
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 19 kwietnia 2006, 10:36

[center]Wizja[/center]
Koncentracja. Ciemność. Ciemność. Nadal nic. Pojawiają się obrazy. Wszystko niewyraźne. Wnetrze budynku? Świątynia? To świątynia w Faraldor. Ha, kapłan zabity! Dobrze mu tak! Nie, nie. Koncentracja. Miasto? Faraldor chyba. Takie... inne? A więc tak wyglądało setki lat temu. Skąd tu tyle drowów? Walka. Chaos. Nie mogę się skoncentrować. Setki obrazów w jednej sekundzie! Ah, nie wytrzymam! Dość... Nie, zaraz. Jasne włosy, ciemny ubiór... To Manwe? Nie, on jest za młody, on wtedy się jeszcze nie narodził! Skoncentruj się! Koncentracja... Widzę.

Niezwykłe miejsce. Z pewnością nigdzie na Lodor. Inna sfera? Półmrok. Elf o srebrzystych włosach. Te rysy twarzy... Podobny do mnie? Nie, to ja jestem podobny do niego. Ubrany w czarną zbroję, dość lekką, ceremonialną zapewne. Klęczy. Mówi coś. Rozmawia, słyszę rozmowę. Przed nim ktoś stoi. Ktoś niezwykle potężny.

- Od tej chwili jesteś mym sługą, Ethardzie. Przyjmij moje błogosławieństwo.

Postać wskazuje na klęczącego elfa, którego w jednej chwili okrywa Najciemniejsza Ciemność. Błysk czerwonego światła. Jego włosy! Czarne? Jak to? Zmienily kolor?

- Pamiętaj o przysiędze. Ty i twoj ród będziecie mi służyć na wieki. Czekajcie na moje przyjście, a gdy przybędę użyczę wam mojej mocy. Daru, który otrzymałeś dziś używaj ku mojej chwale. Naucz swoich następców jak z niego korzystać, aby go nie zmarnowali. Przygotuj ich najlepiej jak umiesz.

- Tak, Mistrzu.

[center]***[/center]
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 23 kwietnia 2006, 11:35

[center]Już czas [/center]
Wizja, której doświadczył nie dała mu odpowiedzi na pytania, a spowodowała jeszcze więcej wątpliwości, pojawiło się więcej zagadek. Gabriel postanowił nie dociekać jaki dar zmarnował, przestała go nawet interesować historia Etharda Gabriela. Znajdował się w swoim laboratorium. Otworzył kufer ze swoimi notatkami i zaczął je... palić.
Plan porwania Anny - obejrzał pergamin i wrzucił go do paleniska. Westchnął.
Taki dobry plan. Nawet nie zdążyłem go dokończyć. Mogli zaczekać trochę z tym ślubem... - pomyślał.
Plan zmiany Silivrena w wampira - O, to nawet niezłe było - skomentował i cisnął zwój w ogień.
Plan zniszczenia Obrońców Natury? - starocie, co to tu robi? O, ładnie się pali.
Plan zniszczenia Żołnierzy Dobra. - Mistrz ma kopię. Do ognia.
Plan porwania dzieci Nici i Manwe... - Kolejny śmieć na opał.

Już czas. Już na mnie czas.

[center]***[/center]
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 28 kwietnia 2006, 14:58

Pusto. Gabriel opuścił Laboratorium. Zostawił list. Przyjdą, będą go szukali. Nie znajdą.

"Wszystko czego mogłem dokonać - dokonałem. Wszystko co byłem w stanie zyskać - zyskałem. I straciłem? Moje marzenia już dawno umarły. Me dłonie spłynęły krwią tych, którzy je zniszczyli. Nie żałuję, nie mam już złudzeń czy wyrzutów sumienia. Nie było przy mnie nigdy żadnego paladyna, który by pomścił moje krzywdy, więc zrobiłem to sam.

Sprawiedliwość, dobro... miłość? To imiona kłamstw, którymi się kierujecie. A z resztą dobro i zło to to samo, przecież oba polegają na mordowaniu?Takie dałeś mi świadectwo, Manwe. Nadal jesteś mordercą i zawsze pozostaniesz. Zmieniłeś tylko ofiary. Nie będę tu opisywał wszystkiego co mi Maala opowiedziała, bo i tak nikt mi nie uwierzy. Bo jestem Cieniem.

Nie świętujcie długo swojego zwycięstwa. Bractwo Cienia to nieco więcej niż Matherious i kilka osób w kapturach. Jest idea i jest coś jeszcze... Odpowiedź jest na Początku i Na Końcu. Początku nikt nie pamięta, a gdy zobaczycie Koniec będzie już za późno.

Pewnie się zastanawiacie dlaczego to wszystko to zapisałem. Otóż nie zamierzam wam dać radości z zabicia mnie. W chwili gdy bedziecie to czytać ja umrę w spokoju, spicznę obok mojego ojca. Bez bólu, cierpienia czy tłumu gapiów. Oto moja najdoskonalsza ucieczka, widzisz Kestereto? Już nigdy nikt mnie nie dostanie.

Mógłbym teraz sporządzić testament, ale po co? Nie mam żony, ani dziedzica, który by przejął mój majątek. Może miałbym coś zapisać mojemu bratankowi, który jest zakałą naszego wspaniałego rodu? Nigdy.
Cóż, wiem, że i tak wszystko zdemolujecie i rozkradniecie. Szkoda mi tylko tych drowich mebli, nawet nie wiecie jak ciężko... Nieważne, Zmarli nie potrzebują ich.
Moje księgi spaliłem, nie znajdziecie tu żadnego innego kawałka pergaminu poza tym listem.

Co jeszcze mógłbym wam przekazać nim odejdę? To nie moja wina, że stałem się tym kim jestem. Ani Matheriousa, ani Caladora czy jakiegoś innego z Cieni. Sami jesteście sobie winni. Czego mogę wam życzyć? Takich cierpień jakie ja przeżyłem. Wtedy mnie zrozumiecie.

Gabriel
."
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 29 kwietnia 2006, 17:51

[center]EPILOG[/center]

Wioska Aldur. Niegdyś miejsce wielkiej bitwy - teraz wolna od Cieni, tętniąca życiem.
Ubrana w szare szaty postać idzie powoli, rozgląda się wokoło, nasłuchuje. Zatrzymuje się na chwilę przy chacie. Słyszy dwa głosy. Jeden należy do kobiety, drugi do dziecka.

- Kochanie, proszę, zjedz coś jeszcze...
- Nie.
- Jedz.
- Nie.
- Zjedz, bo nie będziesz mieć siły.
- Nie.
- Zjedz, bo przyjdą po ciebie Cienie i cię zabiorą...
- Nie ma Cieni, bo wsystkie niezyją.
- JEDZ!!!


W pewnej chwili na zewnątrz słychać muzykę. Z początku ponura, potem staje się podniosła, lecz nieco złowieszcza... Mężczyzna ubrany na szaro grał na lirze. Po chwili zaczął śpiewać - cicho, ledwie było słychać słowa.

Strzeż się, idzie Czarny Pan,
Strzeż się, jest u miasta bram,
Strzeż się, straszny jego gniew
Strzeż się, poleje się krew...
*

Chłopczyk podbiegł do okna, ale nikogo nie zobaczył.
***
"Wsystkie Cienie niezyją" - powtórzył bard i uśmiechnął się. Znał wiele historii o Cieniach.
A wy je znacie?

[*-pieśń o tym jak Cienie i Wampiry spustoszyły Faraldor]
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 30 kwietnia 2006, 11:27

[center]Calador - poległ podczas bitwy o Aldur?[/center]

W oddali było jeszcze słychać odgłosy dogasającej bitwy. Byle dalej, byle dalej od walczących... W oddali było widać jeszcze kapliczkę Purila.
Jeszcze tylko kilka metrow, kilka kroków... Nimorid już całkiem opadła z sił. Nie mogąc już dalej ciągnąć Cala, uklękła przy nim na śniegu i zalała się łzami. ‘Nieśmiertelny’ Calador martwy? Cisza. Słychać jak pojedyncze łzy kapią na umęczone ciało Cienia...

Płacz tu nic nie pomoże – powiedział całkiem wesoło jak na swoją sytucaję Cal, aczkolwiek słabym głosem. Lekkim ruchem ręki wskazał na sakiewkę przy pasie. Nimorid wyjęła flakonik z miksturą, odkorkowała go i delikatnie podniosła jego głowę, aby mógł się napić. Mag powoli odzyskiwał siły, a tymczasem ona zaczęła znowu płakać.
Przecież nic mi nie będzie... – powiedział spokojnym tonem Cal.
To ze szczęścia – powiedziała, uśmiechając się przez łzy.
[center]***[/center]
Z potęgi Cieni pozostało tyle, co z ich niegdyś wspaniałej wieży - dziś zrujnowanej. Jednak Calador nigdy nie pogodził się z porażką Bractwa. Włożył wiele wysiłku, aby wszelkie doświadczenia i mroczne tajniki Cienia nie zostały zapomniane. Podobno zanim opuścił Lodor wyznaczył godnego następcę na miejsce Matheriousa - osobę posiadającą niezwykły potencjał, osobę, dzięki której Bractwo miało znów rozkwitnąć... Za 100, 1000 lat czy może już wkrótce?
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 01 maja 2006, 10:53

[center]Kolejny elf, który umarł.[/center]
Postać w fioletowej todze zatrzymała się przed skromnął chatą i zdjęła kaptur. Był to elf o bladoszarej skórze (pamiątka po jego drowich przodkach), czarnych włosach i ciemnych oczach. Był już w średnim wieku (jak na elfa), ale wyglądał nienajgorzej. Czasem mawiał, że jest "dobrze zakonserwowany", ale że wiadomo było o jego nekromantycznych zainteresowaniach, to wszyscy uznawali to za niesmaczny żart.
Minął już przwie miesiąc odkąd opuścił Aldur, zostawiając swój dramatyczny list. Już raz upozorował swoją śmierć... Drugi raz uwierzą? Zapewne. Starał się unikać spotkania z kimkolwiek podczas podróży, a poza tym tylko Bron i Josh wiedzieli, że miał taką togę. Uśmiechnął się. Już nigdy nie będzie musiał skrywać swojej twarzy!
Zatrzymał się przed drzwiami i po długich rozmyslaniach zapukał.
[center]***[/center]
- To naprawdę ty! Nie wierzyłam, że wrócisz! - powiedziała.
- Czy ja kiedyś nie dotrzymałem obietnicy? - zapytał.
Nie odpowiedziała już nic, choć miała nieodpartą ochotę wyliczyć mu wszystkie te przysięgi, które złamał. Po dłuższej chwili zapytała:
- Nie tęskniłeś choć troszkę za nami?
- Bardzo. Kocham cię... - skłamał, patrząc prosto w jej błękitne oczy.

Dlaczego tu był? Miał conajmniej trzy powody. Po pierwsze, żeby zapomnieć. Po drugie - gdzie indziej mógł teraz pójść? I w końcu po trzecie... Ale sza, to tajemnica.
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 02 maja 2006, 11:57

[center]To co jest końcem jednego jest początkiem drugiego...[/center]

- Oczekiwałem Ciebie, Kane. Witaj w mojej sferze. - powiedziała tajemnicza, mroczna postać. W jej głosie było słychać niezwykłą potęgę i moc, z jaką Kane się jeszcze nigdy nie zetknął, mimo tylu lat swojej wiecznej wędrówki. Sfera w której obecnie się znajdował była równie zagadkowa jak jej gospodarz. Panowal w niej niemal zupełny mrok. Kane wytężył wzrok, ale ledwo mógł dostrzeć zarys mówiącej postaci.
- Kim jesteś i dlaczego mnie tu sprowadziłeś? - zapytał z nutą ciekawości w głosie.
- Kim jestem? Tego zdradzić Ci nie mogę... jeszcze. Cóż, jestem "Jedynym, który kontroluje Chaos". Jestem...
- "Mistrzem Ciemności" - dokończył Kane.
- Ah, tak. Ten tytuł całkiem mi odpowiada, możesz się tak do mnie zwracać... Pytałeś dlaczego tu jesteś? Nie jest to proste do wytłumaczenia. W dawnych czasach wybrałem trzy rody, aby służyły moim planom. Niedawno, kiedy byłem bliski zwycięstwa, moi wrogowie pokrzyżowali moje plany, a Wybrańcy mnie zawiedli - zmarnowali swoją moc i zapomnieli o swojej Misji. Ale teraz oto pojawia się przede mną szansa. Nowe pokolenie...
Dopilnuj aby moi Wybrańcy wypełnili swoją Misję, a wtedy przełamię ciążącą na tobie klątwę. Zgadzasz się, aby mi służyć?

Kane zastanowił się. Nie miał nic do stracenia, nawet jeśli "Mistrz Ciemności" kłamał, musial przyjąć ofertę. Na chwilę obecną nie widział innych szans na uwolnienie się od klątwy. Skinął głową na znak zgody.
- Wiedziałem, że się zgodzisz. Zatem znasz swój cel. Rzucisz w niepamięć dawne lata i doświadczenia. Otrzymasz nowe imię, którego będą się bali stokroć bardziej niż starego. Nauczę cię korzystać z pierwotnych mocy, które tkwiły w tobie. Twoje ruchy staną się szybsze, a twoje ciało niezniszczalne.
Mroczna postać skinęła ręką. Błysnęło czerwone światło, a chwilę potem dawny Kane zniknął w ciemnościach, aby się narodzić na nowo...
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 03 maja 2006, 12:36

[center]WPROWADZENIE[/center]

[center]~~ 1 ~~[/center]

- Ale ja już mam dość na dzisiaj ćwiczeń mieczem, wujku! - powiedział.
Był to młody elf, średniego wzrostu, miał czarne włosy i ciemnoniebieskie oczy. Ubrany był w szaro-czarny napierśnik z fioletowymi zdobieniami. Jeszcze chwilę temu trzymał w ręce długi miecz, teraz cisnął go o posadzkę komnaty. Spojrzał na swojego "wujka".
-Rzeknę to po raz ostatni – nie zwracaj się do mnie w ten sposób– albowiem nie jestem twoim wujem. Zawżdy nie można wykluczyć pokrewieństwa między osobami, nie znając ich dokładnych rodowodów, aczkolwiek my nie jesteśmy ze sobą w żadnym stopniu spowinowatowani, bowiem nie należymy nawet do tej samej rasy.
Dla ciebie jestem panem Lazarusem Silvermanem, ewentualnie możesz mnie tytułować Mistrzem... Zakonotuj to sobie.

Elf tylko dziwnie się popatrzył na mężczyznę.

-Innymi słowy znużyły cię ćwiczenia mieczem chłopcze? Ależ proszę bardzo, tu masz morgensztern, a tam piękna buława leży...
-Ale ja nie chcę! – odezwał się w końcu.
-Ewidentnie. Zapewne zobaczyłeś u Alexa kukri i teraz również pragniesz takie otrzymać? Możesz poszukać w tych jego śmieciach, które tu pozostawił. Ostatecznie bywa tu raz do roku albo i rzadziej.
-Mam... już... dość... machania kawałkiem metalu!
-Idź do swojej komnaty i przemyśl swoje postępowanie. Kilka godzin kontemplacji dobrze na ciebie wpłynie.

Młodzieniec ze zrezygnowaniem opuścił salę.
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 04 maja 2006, 11:33

[center]~~ 2 ~~[/center]

[center]Alex wpada z wizytą...[/center]

Stał pod drzwiami i słuchał. Alex przybył aby opowiedzieć bratu obecną sytuację na Lodor. Młody elf nie rozumiał większości z jego opowieści, bowiem nigdy nie był na Lodor i nie wiedział wiele o wyspie. Rozegrała się wielka bitwa, Calador zginął*, Mistrz Cieni wzięty do niewoli oczekuje na wyrok... Rozmawiali długo w dość przygnębiającej atmosferze. W pewnym momencie rozmowa dotyczyła Arany Silverman. Alex coś powiedział, a potem obaj bracia wybuchnęli gromkim śmiechem...

- Naprawdę tak zrobiła? Zaiste, cała Arana! - powiedział Lazarus i zaśmiał się.
A co on wtedy zrobił? - zapytał po chwili.
- Nic, wytarł twarz rękawem i poszedł dalej... -odpowiedział Alex.

Znów zaczęli się śmiać, lecz chwilę później zapanowała cisza.
-Zrobię jak powiedziała! Zabiję, zamorduję... - wykrzyczał Alex.
Potem nastąpiła długa litania przekleństw, zniewag i najgorszych obelg pod adresem jego wrogów. Tego elf juz nie miał ochoty słuchać, więc odszedł do swojej komnaty i pogrążył się w rozmyslaniach na temat wydarzeń, które się rozegrały na wyspie.

[*- nawet Alex nie wiedział, że Calador przeżył bitwę]
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 05 maja 2006, 11:24

[center]***[/center]
Elf zerknął przez uchylone drzwi. Alex siedział sam w swoim pokoju. Zdawał się być dość przygnębiony ostatnimi wydarzeniami. Jednakże Lazarus nie zezwalał swojemu uczniowi na częste rozmowy z kimkolwiek (a zwłaszcza z Alexem, gdyż mógł mieć on zgubny wpływ na edukację elfa), więc postanowił zapukać. Alex nic nie odpowiedział, tylko westchnął widząc gościa w swoim pokoju.
- Czego? - odezwał się po chwili.
- P-panie Alexie, bo ja chciałem... ten... tego...
- Jak chcesz ten-tego to idź pod latarnię... - odpowiedział ponuro Silverman.
- Ale ja chciałem, żeby pan mnie nauczył wzywać cienie...
- Nie.
- Ale...
- Nie.
-Proszę...

Alex wstał i zaczął gestykulować.
- Dobra, wysłuchaj uważnie tej magicznej formuły...
Rama - Jama, Siva - Heli... Kobieta upita w pysk ci nie strzeli!

- Eee, że co?
- Chcesz się czegoś nauczyć to idź do Lazarusa. Nie mam ochoty na pogawędki, jasne?!
Wynocha! Won!
Gabriel Shadowspirit - II Era
Gabriel 'Pan Szarosinych' Shadowspirit - III Era
Eylan Shadowspirit / Francis Delanoir - IV Era

Thenarion Shadowspirit / Sorento Shadowspirit - V Era
Vernitz Shadowspirit - VI Era
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 06 maja 2006, 10:31

[center]***[/center]

Łąka. Zmierzch. Świeże powietrze, wiatr. Przystanął i zamyślił się.

Po tym jak go potraktował Alex, wiele elfów na jego miejscu uciekłoby z płaczem do mamy. Ale nie on. W swoim mniemaniu był już niemal dorosły, a poza tym... Cóż, nie widział swojej matki odkąd rozpoczął szkolenie u Lazarusa. Mistrz nie zezwalal mu się widywać z kimkolwiek... może poza ojcem, który był przyjacielem Silvermana. Jednak z ojcem był ten problem, że niemal nigdy nie odwiedzał syna. Nie mógł, a może nie chciał? Z pewnością miał ważne powody. Coś ukrywał? Może nie chciał, aby jego syn widzial go, takim jakim był? Dlaczego miał taką... szarą skórę? Z jakiego powodu nosił zawsze rękawiczkę na lewej ręce? Byćmoże czas przyniesie odpowiedzi...

Skoncentrował się, uniósł ręce w górę, nakreślił w powietrzu symbol. Nic? Jeszcze raz! Powtórzył próbę. Nie udało się. Jeszcze raz?

Po ponad dwudziestu nieudanych próbach nie stracił zapału. Skoncentrował się, wyciszył, zamknął oczy, wzniósł ręce w górę. Krzyknął? Ból. Przerwał. Krew? To efekt magii? Spojrzał na ziemię i wszystko stało się jasne. Kamień! Kto rzucił w niego kamieniem? Usłyszał śmiech mężczyzny, w oddali zauważył uciekającą postać. Jednego był pewien - nie był to nikt, kogo znał.
Podniósł kamień, wezbrała w nim złość. Zamachnął się aby cisnąć nim w oddalającą się postać i... Pojawił się! Cień przybył na wezwanie elfa!
Spojrzał na nieumarłego. W ręce trzymał wciąż jeszcze... czarny kryształ.
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Gabriel » 07 maja 2006, 17:24

[center]~~ 3 ~~[/center]

[center]Ostatni test, pierwsza krew...[/center]

Po długiej i męczącej podróży, wreszcie znalazł się na wyspie. W końcu na Lodor. Przyszła i kolej na ostateczny test. Jeśli zda - otrzyma symbol wiary, jeśli nie podoła... Nie dopuszczał do siebie takiej myśli. Cokolwiek by to miało być - zrobi to.

Zatrzymali się w lasach Clarion. W oddali było już widać miasto. W pewnej chwili Lazarus powiedział do swojego elfickiego ucznia:
- Wsłuchaj się uważnie w me słowa. Zabijesz pierwszą istotę, która przybędzie z tamtego kierunku - wskazał ręką w stronę Faraldor. Następnie rzucił zaklęcie i zniknął.

Elf wyciągnął miecz i czekał. Nie zauważył nikogo ani niczego, co by się zbliżało w jego stronę. Ani niedźwiedzia, ani wilka, ani borsuka, ani nawet żuka. Znużony czekaniem przysiadł przy drzewie.
Awatar użytkownika
Gabriel
 
Posty: 1178
Rejestracja: 09 maja 2005, 15:51
Lokalizacja: Kraków

Szybka odpowiedź

   
PoprzedniaNastępna

Wróć do Pamiętniki i historie III Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron