Potęga Magii Nieśmierci (o życiu Merinida Olath)

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Potęga Magii Nieśmierci (o życiu Merinida Olath)

Postautor: Thamiar » 04 marca 2006, 20:36

Część pierwsza- Okrwawiny


Kap, kap...ze sklepienia jaskini kapała woda. Postać szczelnie okryta ciemnym płaszczem, szła powolnym krokiem poprzez kręte korytarze podmroku.
-Xsa, po cholere wymyślili te durne okrwawiny? Że we Vlos robią takie głupstwa, nie dziwie się. Ale u nas? W Nilas?- Postać wywraca oczyma. Zaczyna grzebać w tobołku. Wyciąga swą smukłą dłonią zwinięty w rulonik pergamin. Zaczyna go odczytywać na głos.
-Merinidzie Olath, w związku z tym że coś-tam, coś-tam, osiągnąłeś odpowiedni wiek, coś-tam, chcemu sprawdzić twoje umiejętnośći w praktyce, a to co? Nie moge odczytać...Aaa- Drow drapie się po głowie
-Tu chyba pisze...musisz pokonać bugbeara...ciemnota goni durnote..no nic, jak mus to mus. Mam nadzieje że nie wyekwipowali zbyt dobrze tego niewolnika którego mam zabić- Wzdycha.
Gdzieś daleko, rozległ się pisk nietoperza. Drowi mag żwawo szedł przed siebie. Jego piwaffi oświetlało mu drogę błękitnym blaskiem. Mężczyzna co jakiś czas bawił się srebrnym amuletem wiszącym mu na szyji, który o dziwo nie przypominał pająka. Amulet wyglądał jak mały smoczek. Zamiast oczu widniały w nim dwa małe niebieskie szafirki.
Po korytarzu rozległ się rumor. Drow podniósł wzrok, szybko rozglądająć się dookoła. Dłonią dotknął jelca swojego rapiera, był na swoim miejscu. Nagle jakieś dwa czerwone punkciki zaświeciły w cieniu stropu korytarza, dosłownie kilka kroków od maga. Po jaskini rozległ się ryk niedźwieżuka. Zaskoczony drow cofnął się o krok. Z cienia jak strzała wyskoczył wysoki barczysty humanoid, o brudno-żółtej skórzee, wielkich kłach. I czerwonych głęboko osadzonych świńskich oczkach. Bugbear, wymachując wściekle toporem rzucił się w strone maga. Ten cofając się, wyciągnął z sakwy dziwny przedmiot. Ni to lód, bo dawno by się roztopił, ni to kryształ. bo przeźroczyste i bardzo zimne w dotyku...
Drow rozkruszył dziwny przedmiot, celując palcem wskazującym w strone bugbeara.
-Illyiff d' xar'zith!- Na czubku palca maga pojawiła się niebieska kuleczka, która poszybowała w strone wroga, zostawiając za sobą niebieski ślad. Niedźwieżuk, zorientował się że kulka pędzi w strone jego nóg. Podskoczył w nadzieji uniknięcia zderzenia z tym czymś. Ku jego zaskoczeniu, kulka zderzyła się z podłożem podziemnego korytarza. Promień lodu zmroził sklepienie tworząc śliski lód. Głupi bugbear lądując spowrotem wpadł na owy lód, przewracając się na plecy. Mag wyszczerzył zęby. Pospiesznie wyjął pożóły rulonik. Rozprostował go, wymówił kilka słów...wtem rulonik sam z siebie spopielił się.
Tuż przed bugbearem pojawił się mały borsuk. Prymitywny wojownik wstał i spojrzał na małe zwierzątko. Jego małe świńskie oczka zwęziły się. Kopnął zwierzątko i ruszył w strone maga. Popchnął go w strone ściany, złapał swoją wielką łapą za gardło i uniósł w górę. Drow już pogodził się z marnym losem, gdy nagle, jego wielki przeciwnik otworzył szeroko oczy luzując uścisk. Mag spadł na ziemie. Bugbear odwrócił się. To mały borsuk wgryzł mu się w noge. Z furią złapał futrzaka skręcająć mu kark.
Z uśmiechem na swojej wielkiej twarzy odwrócił się w strone drowa...który w tym czasie wstał, i wycelował ostrze swego rapiera wprost w gardło olbrzyma.

-Ciemność-[/b]
Miodne tekstury undeadów:
Zombie,Ghule,Cała reszta
II i III era: Thamiar Abeair
V era:Merinid Abeair
VII era:Abarxas Enteror
Awatar użytkownika
Thamiar
Skrypter
 
Posty: 223
Rejestracja: 04 maja 2005, 14:02
Lokalizacja: Sprzed komputera
Moje postacie: Abarxas Enteror

Szybka odpowiedź

   

Wróć do Pamiętniki i historie III Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron