Zielony Pergamin

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

Zielony Pergamin

Postautor: Dremon » 01 marca 2006, 15:04

Ostatnie wydarzenia skłoniłi mnie do refleksji nad swoimi czynami, nad tym czy starszyzna prowadzi mnie w dobrym kierunku, gdyby nie moja Nimfa, pewnie juz dawno postradałbym zmysły, znów wszyscy opuszczają druida, lecz jak dąb stoi dalej, mój ojciec zawsze mawiał że druidzi nie powinni ufać nikomu, jedynie zwierzęta są godne zaufanie, nie spiskują, nie kłamią, nie opuszczają w potrzebie, trzeba je potrafić zrozumieć a one zrozumieją Ciebie...nie rozumiałem tego do dzis dnia, poległ mój najwiekszy wróg...co mi z tego przyszło ? krew na dłoniach, jesli to jest satysfakcja z zabijania nie chce jej wiecej poczuć....starszyzna radzi bym walczył dalej, sami nie mogą sie ujawnić i wysyłają najmłodszego ze starszyzny a zaraz najbardziej doswiadczonego i znającego tereny lodor i okoliczne wyspy, starszyzna wiec po co przybyli tutaj łowcy wampirów lecz nie chcą mi ujawnić prawdy, jeszcze mi nie ufają...spisuje moje mysli, moja Nimfa nie zna mojego języka zna tylko elficki, a mnie ojciec nie zdążył nauczyć go wystarczająco dobrze, znam tylko podstawy, lecz to za mało wiec prawie jej komplementy i rozważam dalej....czy warto, czy kiedys starszyzna mnie doceni czy nadal bedzie traktowac jak posłańca....słyszałem ich rozmowe o Obroncach Natury, moze dojsc do konfliktu, jeśli obroncy wtrącą sie pomiędzy Starszyzne a mnie, lecz dlaczego mieliby tak zrobić ? przecież Silivren wie że nie wróce............pewien elf powiedzial mi że Starszyzna jest podległa jakiejś innej, wiekszej organizacji, wiekszemu zgromadzeniu lecz czy to prawda, nie wiem....narazie płyne statkiem na lodor....obym nie spotkał kolejnego nekromante...bo to zrodzi kolejną walke, skrwawione dłonie....
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 02 marca 2006, 09:49

*notatka dopisana poniżej wygląda na pisaną w pośpiechu*

kobold twierdził że w miescie chodzą plotki o Starszyznie Dębu i o mnie, niedobrze, jeśli te plotki dotrą do starszyzny nim ja dopełnie swojej misji może mnie spotkać kara...ale dlaczego mnie skojazyli ze starszyzną, zostawiłem kartke nie podpisaną, poczekam na rozwój wydarzeń...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 02 marca 2006, 16:45

kolejny dzien, kolejna potyczka, czemu oni go tak bronią ? nie znają go tak jak ja...nie wiedzą że i tak bedzie chciał odebrać im dusze, kiedys mi podziękują za to że z nim walcze, dobrze ze chodz jedna osoba mnie rozumie, teraz i ona sie do nas przyłączyła, starszyzna sie rozrasta, to dobrze, lecz narazie lepiej zeby nikt o tym nie wiedział

*postac w zielonym kapturze zwiazuje pergamin i chowa go do plecaka*

zobaczymy co przyniesie kolejny dzien...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 03 marca 2006, 09:43

*kolejny zapisek pisany z początku niewyraźnie jakby w zdenerwowaniu a później charakter pisma sie uspokaja, jest bardziej czytelny*

Dzisiaj znowu doszło do walka, a miało już ich nie być, przynajmniej narazie nie z wampirami, przyszli Obroncy, stanąłem miedzy nimi a wampirami, ale któżby mnie tam słuchał, znowu sie wyzabiljali a najgorsze w tym wszyskim jest że zginęły przy tym zwierzęta, dwa stada conajmnije, też mi obroncy natury, ale Silivren dał słowo że Obroncy wiecej tego nie zrobią, jeśli wampiry mają dość cierpliwosci w lesie, wokół skrzyzowania bedzie spokój...dopóki znowu nie pojawi sie jakiś Cień, ale przynajmniej bede miał na kim rozładować swoją agresje, która we mnie pulsuje z dani na dzien mocniej, szczególnie po tym co zobaczyłem tej nocy...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 03 marca 2006, 17:59

*z kolejnej kartki pergaminu kapie krew*

poległem, tak mówią, choć nie chce mi sie w to wierzyć, pamietam tylko ze wracałem z treningu z moim piskleciem, wycienczony i bez mozliwosci zmiany swej postaci, potem rozmowa z Calaldorem....później Vegnar, Cytadele, Skrzyżowanie.....potem znowu rozmowa z Calaldorem na skrzyzowaniu....dziwny ten dzien...a na dłoniach krew...lecz znowu nie wiem czyjaa, może Calaldora ? może kogos innego....nie wiem i moze nie chce wiedzieć a Calaldor nastepnym razem mi nie ucieknie...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 05 marca 2006, 10:20

....coraz liczniej dochodzą mnie słuchy że poległem z rąk Calaldora..rozmawialem od tamtej pory z kilkoma osobami....to ma ręce i nogi z moimi brakami pamięcie ale jakoś nie chce mi sie w to wierzyć, ilekroć z nim walczyłem jak kazdy mag po skonczonych czarach uciekał i szukał różnych żałosnych sztuczek żeby mnie pokonać i samemu nie poledz i tak było gdy walczyłem z nim w cytadeli, jakiś wmapir sie temu przyglądał....a później inna osoba widziala naszą walke w lesie....ale w pewnym momencie poprostu wszystko stałeo, jakby czas nie płyną i trwało to tak długo iz po tym leżałem już martwy....nie wiem czy to prawda ale nawet jeśli to liczyłem że choć Calaldor potrafi pogodzić sie z porażką nie chwytając sie brzytwy by tylko wygrać i udowodnić sobie że jest najpotężniejszy....brednie...smierc jest czyms naturalnym i trzeba sie z nią pogodzić a jeśli to co słyszałem potwierdzi sie moja zemsta bedzie przepełniona gniewem...a zaczne od mego ulubionego nekromanty....
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 05 marca 2006, 20:17

...taa jedyne w czym jest dobry Gabriel to uciekaniu, nawet Calaldor mi przyznał racje, nie powiedział tego wprost ale widac było po jego spojrzeniu jak go wołał by opuscili las, nie bedą przebywac w nim gdy ja go strzege, a ten kapłan znów sie zaangażował głupiec, za to Sussun....jest bardziej bezczelna niż była, musze na nią coś znaleźć żeby ją zabić, jest jeszcze głupsza niż Gabriel i szybciej ucieka...ale Gabriel przynajmniej robi to z klasą i zawziętoscią a ona jest niczym ponad żywego trupa który pije krew i mówi co dziesiec minut wczesniej ktos jej podytkowal na kartce bo sama nie zdołała by nic wymysleć....no moze by jej sie udało ale zapewne po kilku dobrych godzinach składania słów...ale tak jest gdy gnom zostaje wampirem....kiedyś ją dorwe i wtedy nic jej nie pomoze, no chyba ze ucieczka...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 05 marca 2006, 23:23

*do poprzednich stron dopisany jest szybko i w lekko pochyłym pismem fragment*

....co zrobić żeby wkoncu potraktowali mnie poważnie a nie jak psychopatycznego druida który zabija członków Bractwa Cieni bez powodu, za kogo oni sie uważają, traktują mnie jak....

*ostatni wyraz jest przekreślony i nie da sie go odczytać*
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 06 marca 2006, 18:25

Lages opowiedział mi jak pokonał mnie Gabriel, oni innaczej nie potrafią jak tylko zatrzymać czas by nikt do nich nie doszedł a potem rzucają tą swoją beznadziejną magią, ale jeśli on tak stawia sprawe, to i ja nie bede juz dla niego łagodny, kazde moja spotkanie z nim bedzie jego śmiercią, nie podaruje mu już NIGDY!!!.....
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 07 marca 2006, 23:26

.....znowu ból serca, znowu kaszel i plucie krwią, moje ciało ogarnia jakaś klątwa, lub coś innego zawładnęło nim i próbuje od środka zabić...mam nadzieje ze bóle sie już nie pojawią, Settika mówiła że zemdlałem, nic nie pamietam, już pare razy zdarzało mi sie zasłabnąć ale te bóle robią sie zbyt często, śni mi sie koniec, koniec cieni, mój koniec....ale po tym sama pustka, nic po za nią.....
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 08 marca 2006, 18:59

.....głupcy, po raz kolejny przyszli i nie chcieli wyjsc, zabilismy Calaldora, troche to trwało ale on cały czas uciekał, Gabriela nie udało sie dopaść, uciekł trzykrotnie, za czwartym razem juz nie wrócił, pojawil sie tez jakis wampir, po zabiciu go okazało sie ze to Hingar, zastanawiam sie jak postąpić z wampirami....ale czemu cała reszta ma odpowiadac za dwa wampiry....
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 12 marca 2006, 13:15

Sen i samotnia

...czas pozostawić lodor, odchodzę na spoczynek, moja własna samotnia, pustelnia gdzie wypoczne, zrenegeruje skołatane nerwy, nic wiecej nie moge zrobić na tej przekletej wyspie, nauczyłem "ich" wszystkiego co mogłem, pokazałem droge, walczyłem, zwycieżyłem kazdego z mych wrogów, najwiekszą satsfakcje przyniosły mi liczne zwyciestwa z głupcem Gabrielem, choć pamietam i porażki, dzieki sztuczkom, mam nadzieje że nie bede musiał znow do tego wracać, ale czas pokaże czy tak też sie stanie, ale gdy bede potrzebny sokół wysłany od prawdziwego druida znajdzie droge do mnie.....

*postac w zielonym kapturze zwija wszystkie zapisane kartki, związuje je i kładzie obok jednego z drzew na skrzyzowaniu, nie podpisując sie*
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 20 marca 2006, 16:36

Pierwsze dni w samtoni


Dochodzą mnie słuchy o tym, iż moje odejscie osłabiło przyjaciół, ale musiałem odejsc, zrobiłem tyle ile potrafiłem dla lodor, czas leczy rany, moze gdy wróce nie bedzie juz tyle nienawisci do mnie, nie bede musiał pokazywac kolejnym śmiałkom że walka ze mną konczy sie dla nich tragicznie, lub ucieczką, juz nic nie musze nikomu udowaniać, ale moze z czasem powróce do nich...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 22 marca 2006, 19:33

pustka


czuje wewnętrzną pustke, rozdarcie, opusciłem przyjaciół, może oni mnie potrzebują, nie wiem co zrobić....w snach widze smiech Gabriela, Calaldora, ich triumf, powinienm ich ukarac za to ale oni zatrzymują czas i uciekają, znikają, szydzą ze mnie...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Postautor: Dremon » 15 kwietnia 2006, 17:04

Smutny Powrót

Nie mogłem tak dłużej żyć....odizolowany od tego co dzieje sie na lodor, przybyłem by dowiedzieć sie czy moja obecnosc jest niezbedna czy moge oddać sie mojej służbie Drzewcom w zamian za ich pomoc którą mnie kiedys obdarzyli...ale na lodor nie było warto bym został, spotkałem starych znajomych, Ann, Nalie i jakiegoś głupka, żenującego maga, czyli nic sie nie zmieniło, ze skrajnosci w skrajnosc tak mozna podsumować miejscowych bohaterów....zostane tu jeszcze chwile i odejde na zawsze i nie wiem czy zostawie coś posobie prócz wiedzy którą obdarzyłem niektórych i swoje czyny o których i tak pewnie nikt nie pamieta...
Kto gniew sieje, ten zbiera wojne...
Awatar użytkownika
Dremon
 
Posty: 763
Rejestracja: 04 maja 2005, 16:11
Lokalizacja: Bratislava

Szybka odpowiedź

   
Następna

Wróć do Pamiętniki i historie III Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron