"Pod pełnymi żaglami"

dzieje i ciekawe opowieści spisane przez żywe istoty Studni Dusz

Moderatorzy: Tasardur, Junior Admin

"Pod pełnymi żaglami"

Postautor: Borag » 04 lipca 2011, 00:25

*Na stole w ciemnej izbie gospody oświetlonej słabym światłem świec leży mały dzienniczek w skórzanej oprawie dość mocno zniszczony. Sól wybija się na okładce więc z pewnością był zamoczony w wodzie morskiej. Przynajmniej kilka stron zostało wyrwanych celowo, a wiele pozostałych jest nieczytelnych gdyż atranemt którym zostały zapisane jest rozmazany. Kartki są pomarszczone, a ich rogi pozaginane.*


*Zapisany starannym pismem wpis znajdujący się w połowie dziennika, pierwszy który można odczytać*

Nie ma jej, odeszła, przepadła na zawsze. Kiedyś dumna i dostojna pełna gracji i wdzięku, a teraz? Nie ma już jej... ona, ona była całym moim życiem. Moją przystanią przy której zarzucałem kotwice i cumy, moją duszą ,moją miłością. Co się z nią stało... jest na dnie i już się stamtąd nie podniesie. Zabrała ze sobą wszystko co było mi drogie. Nie znam słów którymi mógło bym opisać jak mi jej brakuje. Zostałem sam, jeden, jedyny - ostatni. Wszyscy nie żyją! Błękitna otchłań połkneła "Morską Bryzę" ze wszystkimi oprócz mnie. Nie wiem ile dni dryfowałem nim fale wyrzuciły mnie na ten brzeg. Już mi lepiej, ciągle nabieram sił. Nie jestem już kapitanem, nie mam statku ani załogi. Zostałem sam, ukarany za swą pyche. Zesłany przez bogów na ląd. Nie... nie przez bogów tylko przez niego i jego armaty. Teraz pamiętam, wszytko wraca do mnie niczym najczarniejszy koszmar. Musze sobie wszystko przypomnieć. On nie może się dowiedzieć że żyję. Nie dowie się! Nabiorę sił, znajdę załogę i zdobęde statek. Lecz nie jak kiedyś teraz zrobię to inaczej, niczego się nie będzie spodziewał. Nie ma już tamtego pirata. Odszedł razem z resztą. Od dziś jestem Morison Cord! Kapitan bez statku i załogi. Sam jeden na wzburzonym oceanie życia, ale to się wkrótce zmieni.
Ostatnio zmieniony 04 lipca 2011, 00:32 przez Borag, łącznie zmieniany 6 razy
Borag
 
Posty: 4
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Borag » 06 lipca 2011, 22:11

* Kilka stron dalej na pomarszczonej kartce widnieje kolejny możliwy do odczytania wpis.*

"Mów mi Mi" tak kazała się do siebie zwracać. Elfka jak to elfka piękna i ponętna jeśli komuś odpowiada figura ośmiolatki. Ani cyca ani dupska, kto wógóle... Nieważne, muszę jednak przyznać że jest w niej coś co wzbudza mój niepokój. Zdecydowanie nie jest to to że chciała pic z kamratem. Co ona sobie myślała?! Dawniej kazał bym jej obciąć za takie bluźnierstwo język. Ale to dawniej, dzis zwyczajnie odmawiam jak każdy szanujący się marynarz. Nie wierzę że to słowo przeszło mi przez gardło. Dziś jestem Morison Cord, może dzięki niej jutro będe kimś innym - znacznie gorszym. Więc zaproponowała mi... powiedzmy skromny udział w jakimś szemranym interesie. Mam dla niej poszukać statku i załogi. Statek ma być nieduży i szybki dlatego uważam że dwumasztowy szkuner to jest to czego szuka. Dostałem solidną zaliczkę i kilka wskazówek gdzie i do kogo się udać. Na łapówki starczy, dalej pozostaje już tylko czekać. Nie okłamuję się że pójdzie łatwo ale ludzka chciwość nie ma granic. Każdego można kupić, to kwestia złota. Myśl że ponownie będę dowodził statkiem z załogą pokrzepiła mnie bardziej niż beczułka rumu. Postawił bym swoją papugę gdybym jeszcze ją miał że sprawa bedzie dotyczyć przemytu. Na kolejnym spotkaniu poznam dalsze szczegóły. Wchodzę w ten interes! Na tą chwilę mogę tylko zyskać. Muszę jednak uważać na nią i starannie dobierać słowa. Ta elfka jest bystra i wygląda na to że ma wszędzie swoich ludzi, a przynajmniej rozległe znajomości. Mimo wszystko jestem dobrej mysli, nareszcie na horyzoncie pojawiło się słońce.
Ostatnio zmieniony 06 lipca 2011, 22:23 przez Borag, łącznie zmieniany 6 razy
Borag
 
Posty: 4
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Borag » 06 lipca 2011, 22:31

*Nabazgrane kilka zdań w rogu jednej z kartek na której rozmazał się atrament.*

Na sztormowe wiatry co ja tu do cholery wyprawiam! Dajcie mi armatę i kilka kól, a rozniosę te parszywe umarlaki w pył! Niech no sobie tylko przypomne pysk tego ładjaka, który twierdził że w tych kryptach są tylko szczury i masa skarbów. Brać i cieszyć się bogactwem mówił. Posiekam go na tysiąc kawałków jak... szlag chyba znowu nacieraja, muszę się przygotować jeśli mam... *tutaj wpis staje sie nieczytelny*
Ostatnio zmieniony 06 lipca 2011, 22:33 przez Borag, łącznie zmieniany 3 razy
Borag
 
Posty: 4
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Borag » 06 lipca 2011, 22:42

*Krótka notatka z boku kartki.*

W dzienniku natrafiłem na wpis o nieumarłych i walce z nimi w kryptach. Nic nie pamiętam ale z pewnościa to moje pismo. Nie mam pojęcia jak się znalazłem koło tej studni chociaż karczma i skrzyzowanie wyglądają znajomo. Szlag by to... musze się napić głowa mi peka i mam mdłości tak silne jak by to była choroba morska.

*Poniżej krótki dopis.*

Znalazłem te katakumby, a w nich moje rzeczy. Nic z tego nie rozumiem, wole nawet nie wiedzieć. Wracam do karczmy się napić - złota przy nich było sporo.
Ostatnio zmieniony 06 lipca 2011, 22:44 przez Borag, łącznie zmieniany 3 razy
Borag
 
Posty: 4
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 15:58
Lokalizacja: Poznań

Szybka odpowiedź

   

Wróć do Pamiętniki i historie VI Ery

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron